|
|
|
Założyciele |
 |
 |
„Ojciec Franciszek Libermann - Święci posłani są przez Boga, aby czynić świętych...”
Życiowa dewiza konwertyty sługi Bożego ojca Franciszka Libermanna - „Święci posłani są przez Boga, aby czynić świętych”. To przesłanie powierzam Tobie, który bierzesz teraz w swoje ręce ten cenny skarb z duchowości libermańskiej, aby każdego dnia posłuszny natchnieniom Ducha Świętego stawać się świętym.
Formować uczniów na wzór Mistrza było jego największym pragnieniem. Mając bogate doświadczenie w kierownictwie duchowym doprowadził wiele dusz do zjednoczenia z Bogiem. Jednak nie zrozumiesz czynów i słów tego świątobliwego człowieka, jeśli wpierw nie uklękniesz i w takiej pokornej postawie będziesz rozważał te rekolekcje.
„Ojciec Libermann jest wielkim człowiekiem Bożym. Duchacze z pewnością będą starali się przez swoje modlitwy wyprosić z nieba jeden cud konieczny do jego beatyfikacji” - słowa Jana Pawła II skierowane w 1982 roku do misjonarzy ze Zgromadzenia Ducha Świętego zdecydowanie ożywiły w ostatnim czasie zainteresowanie osobą i dziełem sługi Bożego.
Jeden z jego biografów ksiądz Piotr Blanchard nazywa go „największym mistykiem w Kościele w XIX wieku”.
|
 |
 |
Kariera rabinacka
Jakub Libermann urodził się 12 kwietnia 1802 roku w Saverne, jako piąty syn alzackiego rabina Lazara Libermanna. Ojciec Jakuba otrzymał swoje wykształcenie w Polsce, gdzie przebywali jego przodkowie. W latach 1778-1788 studiował w Wyższej Szkole Talmudycznej w Lublinie. Będąc rabinem gminy żydowskiej w Saverne, przygotowywał najstarszego syna Samsona i Jakuba na swoich następców. Z powodu poważnego kryzysu religijnego we wspólnocie żydowskiej w Strasburgu doszło do głośnych nawróceń na katolicyzm rabina Dawida Dracha, Teodora i Alfonsa Ratisbonne, a przede wszystkim Samsona Libermanna ( 1790-1860 ). Wszystkie te wydarzenia wstrząsnęły Jakubem. Najstarszy brat Samson osiągnął najwyższy stopień nauk talmudycznych i przeniósł się na medycynę do Strasburga, zostając po ukończeniu studiów lekarzem. Gdy dotarła do Saverne wiadomość o chrzcie najstarszego syna Samsona, cała rodzina przywdziała żałobę, a rabin Lazar był zdruzgotany. Nie wiedział jeszcze, że tylko córka wytrwa
w wierze ojców, a wszystkich sześciu synów przejdzie na katolicyzm. Ojciec zajął się teraz szczególnie Jakubem pokładając w nim całą swą nadzieję. Wysyła go do Wyższej Szkoły Talmudycznej w Metzu, aby ukończył studia hebrajskie i uzyskał dyplom rabina. W Metz przeżywa Jakub pierwszy kryzys, powstają w nim wątpliwości natury filozoficznej i religijnej. Szukając rozwiązania swoich trudności, zabiera się do czytania Emila Rousseau. „Dzieło to - jak napisze – zdolne podkopać wiarę wierzącego, stało się jednym z tych środków, jakimi Bóg wskazał mi prawdziwą wiarę ”. Podczas pobytu w Metzu dowiaduje się o przejściu na katolicyzm dwóch swoich braci Feliksa i Samuela, którzy w Paryżu w Wielką Sobotę 1826 roku przyjęli chrzest. Już od 1824 roku, gdy uczęszczał do szkoły w Metzu, zauważono u niego jakieś nerwowe tiki. Po powrocie do Saverne otrzymuje specjalną zgodę ojca na wyjazd do Paryża, aby ukończyć studia. W Paryżu przechodzi ostatni swój kryzys i w ciężkiej walce duchowej prosi Boga o światło wiary.

|
 |
 |
| |
|